niedziela, 8 stycznia 2017

Wiosna w Toskanii, a dokładnie w Pitigliano

Uwielbiamy włoską jesień, a szczególnie jesień w Toskanii. Pogoda idealna zarówno do zwiedzania jak i plażowania. W zeszłym roku postanowiliśmy jednak pozwiedzać wiosną. Przełom maja i czerwca wydał nam się odpowiednią porą na leniwe wakacje w cudnej Italii. Czy rzeczywiście tak było? Jeśli chcecie się dowiedzieć, zapraszam to czytania i oglądania, bo tym razem jest dużo pięknych fotografii.


niedziela, 1 stycznia 2017

Każdy ma podsumowanie 2016... mam i ja.

W poprzednim poście (z listopada!) napisałam o czym napiszę w 2016 i nic z tego nie zostało zrealizowane. Mam jednak dobre wytłumaczenie. Jeśli chcecie wiedzieć jakie, zapraszam do dalszej części tekstu. Będzie można poczytać o tym co udało mi się zrobić w minionym roku i trochę o tym co planuję na kolejny, choć jak widać z planowaniem bywa różnie.


poniedziałek, 7 listopada 2016

Blogowe plany na listopad i grudzień.

Drodzy Czytelnicy!

Nie narzekam ostatnio na brak zajęć, ale prowadzenie tego bloga znajduje się na mojej liście bardzo wysoko, więc postanowiłam do końca roku koniecznie opisać kilka historii i miejsc, które są tego warte, a które już zbyt długo czekają na ten przywilej, z powodu organizowanych przeze mnie ostatnio wystaw i innych wydarzeń. Myślę, że jeśli zadeklaruję to oficjalnie, to będzie mi łatwiej się zmobilizować ;)
Tym, którzy trafili tu po raz pierwszy, pragnę przypomnieć, że jest to przede wszystkim blog o moich podróżach do Włoch i rysowaniu, gdzie się da :) Najczęściej właśnie we Włoszech i w moim rodzinnym Poznaniu. Staram się również promować wszystko co związane z ruchem slow i ruchem urban sketching, który świetnie wpisuje się ideologię zwolnienia tempa i cieszenia się chwilą. Jeśli chodzi o rysowanie w plenerze i malowanie w pracowni, to nie ograniczam się do umieszczania w internecie swoich prac i robienia wystaw, ale staram się też przybliżać Czytelnikom narzędzia, których używam i stosowane przeze mnie techniki malarskie. Planuję ten dział związany z technikami trochę rozbudować, bo statystyki mi mówią, że zainteresowanie jest spore, a przecież to miejsce ma być przede wszystkim dla Was. Jednak w pierwszej kolejności chcę Was uraczyć moimi włoskimi historiami, bo sądzę, że to najlepszy czas na owinięcie się kocem, gorącą herbatę z cytryną i czytanie o miejscach, które chcemy odwiedzić w mniej lub bardziej określonej przyszłości. Jeszcze w tym roku przeczytacie o mojej ulubionej galerii sztuki w Mediolanie, targu staroci w Orbetello i porze deszczowej w Pitigliano (to tak dla równowagi, żebyście nie myśleli, że w Italii zawsze świeci słońce). Dowiecie się też, gdzie iść w Rzymie na makaron i gdzie przenocować w Bergamo, a wszystko okraszone barwnymi zdjęciami, które mam nadzieję, przeniosą Was do innego świata choć na kilka chwil. Tej zimy będziecie mieli też możliwość spotkać się ze mną na żywo i posłuchać o moich ulubionych włoskich miasteczkach, ale szczegóły zdradzę Wam nieco później :) Jeśli chcecie być na bieżąco, obserwujcie moje fanpage na facebooku, gdzie wszystkie informacje, zarówno o nowych postach, jak i wydarzeniach, będą umieszczane. Linki znajdziecie po prawej stronie pod moim zdjęciem.

Jeśli jest coś jeszcze o czym chcielibyście poczytać, a czego nie uwzględniłam w moich blogowych planach, koniecznie dajcie znać w komentarzach. Może interesują Was recenzje filmów o włoskiej tematyce, książki, albo linki do ciekawych stron o sztuce lub Italii? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania!

Ciao! :)



środa, 21 września 2016

Za co kocham Włochy.

Wiecie co najbardziej lubię we Włoszech? Pewnie przychodzą Wam do głowy różne odpowiedzi, bo lista rzeczy za które można polubić, a nawet pokochać ten kraj, jest naprawdę długa. Jednak jeśli myślicie, że zawróciła mi w głowie włoska kuchnia, piękne krajobrazy, zabytki, albo włoscy mężczyźni, to jesteście w błędzie. A jeśli chcecie się dowiedzieć co stawiam ponad tym wszystkim, to wystarczy przejść do dalszej części tego tekstu.


środa, 7 września 2016

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...

... a w Rzymie? W Rzymie jest wszystko. Eleganckie restauracje i jedzenie na wynos, ogromne muzea i artyści na ulicach, piękno i brzydota, luksus i bieda... każdy znajdzie coś dla siebie ;) Ja na razie nie pałam do stolicy Włoch wielką miłością i daleko mi do bezkrytycznych zachwytów tym miastem. Może dlatego, że jeszcze nie wszystko widziałam, a w miejscach, w których byłam miałam okazję zobaczyć wszystko, tylko nie moje ukochane Włochy. Ale ponieważ wszystkie drogi prowadzą do Rzymu i z Poznania Ryanair lata właśnie tam, jestem tam częściej niż bym chciała i czasem w drodze do innych miejsc, staram się poznać do miasto. Ostatnio o Rzymie pisałam ponad rok temu. Był to pierwszy wpis na tym blogu. Pora zrobić małą aktualizację. Zapraszam :)


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Jak własnoręcznie zrobić szkicownik?

Lubię mieć dużo szkicowników, chociaż nie da się rysować w kilku szkicownikach jednocześnie i teoretycznie wystarczyłby mi jeden. Nie zawsze trzeba jednak kierować się logiką i na pewno każdy pasjonat pięknych papierów i rzeczy z nich wykonanych mnie zrozumie. O papierach i szkicownikach dostępnych w sklepach piszę między innymi TUTAJ. Dzisiaj jednak mam dla Was instrukcję jak własnoręcznie zrobić szkicownik z ulubionego papieru i dokładnie taką okładką o jakiej marzycie. Zapraszam!


czwartek, 18 sierpnia 2016

Urban sketching po włosku.

Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie że jest tu sporo informacji o podróżach i rysowaniu w plenerze. W czasie ostatniego wyjazdu udało mi się połączyć te dwie pasje. Miałam możliwość poznania przepięknej miejscowości we włoskiej Abruzji i mnóstwo czasu na rysowanie w jej wąskich zaułkach. W dodatku pojechałam tam na specjalne zaproszenie więc wszyscy dbali o moje dobre samopoczucie. W takich warunkach powstało sporo szkiców i dwa obrazy. O obrazach napiszę osobno, ponieważ każdy z nich ma swoją historię. Dziś chciałabym Wam pokazać szkice z Farindoli i ponownie zachęcić do rysowania poza domem. Zapraszam!